Joomla ServiceBest Web HostingWeb Hosting

Decydujący mecz w środę w Kwidzynie

Po czterech meczach rywalizacji o brązowy medal piłkarzy ręcznych jest remis 2-2. Po podziale punktów w Kwidzynie także w Gdańsku żadnej z drużyn nie udało się wygrać dwa razy. Dziś triumfował AZS AWFiS 28:22 (16:13), ale w sobotę triumfował MMTS 22:21 (11:12). Decydujący mecz odbędzie się w środę w Kwidzynie. Akademicki klub organizuje wyjazd na to spotkanie
.

AZS AWFiS: Sokołowski, Zimakowski - Chrapkowski 3, Pilch 2, Bednarek 2, Masiak 1, Sulej 1, Wysokiński 3, Ringwelski 5, Ćwikliński 5, Kostrzewa, Olęcki 4, Woynowski 2.

MMTS: Gawlik, Jedowski - Wardziński 1, Waszkiewicz 2, Czertowicz 2, Mroczkowski 3, Orzechowski 6, Peret 3, Kawczyński 2, Adamuszek, Rombel 2, Seroka, Markuszewski 1, Witaszak.


Stawka meczu na szczęście nie sparaliżowała akademików. Musieli wygrać, aby pozostać w walce o brąz i uczynili do bardzo pewnie. W miarę wyrównana gra była przez kwadrans. Wówczas gospodarze po raz pierwszy odskoczyli na dwa trafienia różnicy (7:5). Jeszcze przed przerwą udawało im się podwajać tę przewagę.

Po przerwie spodziewaliśmy się pogoni MMTS, ale nic takiego nie nastąpiło. Gdańszczanie zaś kapitalnie zagrali między 40. a 55. minutą, kiedy poprawili rezultat z 20:16 na 27:18.

Sobota

AZS AWFiS: Sokołowski, Zimakowski - Chrapkowski 6, Pilch 5, Bednarek 3, Masiak 2, Fogler 2, Sulej 1, Wysokiński 1, Ringwelski 1, Ćwikliński, Kostrzewa, Olęcki.

MMTS: Gawlik, Jedowski - Wardziński 6, Waszkiewicz 4, Czertowicz 4, Mroczkowski 3, Orzechowski 2, Peret 2, Kawczyński 1, Adamuszek, Rombel, Seroka, Markuszewski, Witaszak.

Tym razem się nie udało. Gdańscy akademicy mieli aż cztery minuty aby zdobyć wyrównującą bramkę w meczu z MMTS i doprowadzić do dogrywki. Rywale jednak w sobotę nie stracili jednak wygranej tak jak przed tygodniem.

Mecz, jak wszystkie pojedynki tych ekip był wyrównany, w pierwszej połowie grano najczęściej albo na remis, albo jednobramkowe prowadzenie obejmowała to "siódemka" z Gdańska, to z Kwidzyna.

W drugiej połowie to goście zagrali nieco lepiej i wypracowali sobie dwubramkowe prowadzenie. Gdańszczanie włożyli wiele wysiłku w to by to prowadzenie zniwelować. Niestety tym razem się nie udało a w roli głównej wystąpił kwidzyński bramkarz Artur Gawlik. Zresztą również gdańscy golkiperzy mogą zaliczyć ten mecz do udanych.

źródło: trojmiasto.pl/marta