Joomla ServiceBest Web HostingWeb Hosting

AZS AWFiS Gdańsk w półfinale Play Off!

Gdańszczanie pokonali trzecią drużyna sezonu zasadniczego - Traveland Społem Olsztyn 29:27 (15:11). Pierwsze spotkanie na wyjeździe także wygrali akademicy 34:26.


AZS AWFiS: Sokołowski, Zimakowski - Bednarek, Chrapkowski 5, Ćwikliński 1, Fogler 5, Olęcki, Pilch, Wysokiński 1, Masiak 4, Sulej, Kostrzewa 12, Ringwelski 1.

TRAVELAND: Wolański, Boniecki - Frelek 8, Petricziew, Urbanowicz, Maciejewski, Zyśk 5, Misiewicz 1, Kopyciński, Bartczak 1, Szymkowiak, Krawczyk 2, Malewski 4, Boneczko 6.

Sędziowie: Baum (Warszawa), Góralczyk (Świętochłowice). Widzów: 1500.

Mecz rozpoczęli gdańszczanie. W pierwszej akcji sfaulowany został Damian Kostrzewa i sam poszkodowany z karnego wymierzył sprawiedliwość. Korzystny wynik utrzymywał się do 6. minuty (3:2). Wówczas wykluczony został Kamil Ringwelski, olsztynianie przeszli do wysokiej obrony i rzucili dwie bramki bez własnych strat.

Gdańszczanie odzyskali inicjatywę, gdy przez 27 sekund mogli zagrać w podwójnej przewadze. Kostrzewa zdobył trzecią swoją i szóstą bramkę dla gdańszczan. Rywale mieli ich pięć.

21-letni skrzydłowy nie zwalniał tempa. Gdy na zakończenie inauguracyjnego kwadrans ubiegł on Adama Wolańskiego w kontrze i przerzucił golkipera, trafiając do pustej już bramki, przewaga wzrosła do 8:6, a o czas poprosił Edward Strząbała. Rady szkoleniowca olsztynian były bardzo trafne, bo w ciągu niespełna dwóch minut jego podopieczni odbili rezultat na 9:8 na własną korzyść.

Ale na Kostrzewę nie było silnych. Damian szóstą bramkę zdobył na 10:9, a w 21. minucie Ringwelski poprawił na 11:9. Można, a nawet trzeba było pójść za ciosem, ale Michał Bednarek w sytuacji sam na sam rzucił nad poprzeczką, a w kolejnym kontrataku gdańszczanom odgwizdano kroki.

Dobrze, że wówczas miejscowi otrzymali wsparcie w postaci dobrych interwencji Sebastiana Sokołowskiego. Tym samym nie tylko obroniono przewagę, ale ją powiększono o dwa trafienia (13:9) po akcjach Pawła Ćwiklińskiego i Roberta Foglera. Z czterema bramkami różnicy AZS AWFiS zszedł również na przerwę.

Po zmianie stron gdańszczanie rozpoczęli źle. Pozwolili na celne rzuty Piotrowi Frelkowi i Jackowi Zyśkowi, a byłoby jeszcze gorzej, gdyby Marcin Malewski, który także posłał piłkę do siatki, nie przekroczył linii szóstego metra.

Obraz gry zmieniał oczywiście... Kostrzewa. Dwoma karnymi skrzydłowy poprawił na 17:13. W 38. minucie gdańszczanie odskoczyli już na pięć trafień (19:14) po ładnych rzutach z drugiej linii Piotra Chrapkowskiego i Łukasza Masiaka.

Traveland próbowali przywrócić do walki o zwycięstwo Frelek i Jacek Zyśk. Obaj zdobyli po dwie bramki, odrabiając straty na 21:19 na kwadrans przed końcem. Ale AZS AWFiS miał Kostrzewę. Damian w 48. minucie zdobył dziś dziesiątą bramkę! Znów było cztery trafienia różnicy (23:19).

W 54. minucie po raz ostatni spróbował zmobilizować gości Strząbała, biorąc czas. Akademicy prowadzili 26:22. Goście zerwali się jeszcze do ataku. Na 20 sekund przed końcem Marek Boneczko zdobył kontaktową bramkę, ale i wtedy miejscowym nie drżały ręce. Akcja rozegrana została do Kostrzewy, a ten ustrzelił tuzin bramek i przypieczętował awans do półfinałów. - Sami w to jeszcze do końca nie możemy uwierzyć - przyznał gdański bohater spotkania.
jag.